Tag Archives: NA CIEPŁO

KOTLECIKI DROBIOWO-SEROWE

  Dziś zapraszam na …

„wariację drobiowo-serową” 

prosto z gorącej patelni:

 Znakomite i jakże smakowite kotleciki.

Chwila na przygotowanie a jakże cudny smak !

 


Składniki na 6-8 kotlecików:

  • 1 podwójna pierś z kurczaka
  • 2 jaja
  • 4 łyżki żółtego tartego sera
  • 1 czubata łyżka majonezu
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • przyprawy do smaku (np. curry, czerwona papryka, pieprz ziołowy, zioła prowansalskie, sól, pieprz)
  • olej do smażenia 

 

Przygotowanie: 

Pierś wraz z polędwiczkami kroimy na kawałki około 2 cm x 2 cm,
i wkładamy do miseczki.
Wsypujemy ulubione przyprawy do drobiu.
U nas jest to curry, bułgarska Kauma i zioła prowansalskie.
Z lekka kosmopolityczny zestaw, 
ale nam właśnie tak smakuje najbardziej 🙂
Wbijamy całe jaja i dokładnie mieszamy całość łyżką.
Żółty ser ucieramy na grubej tarce do jarzyn.
Odmierzamy 4 czubate łyżki i dodajemy wraz z majonezem.
Na koniec dosypujemy mąkę ziemniaczaną,
i energicznie mieszamy.
To wszystko !
Jesteśmy już gotowi do pieczenia:
Na rozgrzaną patelnię z olejem,
dużą łyżką wykładamy naszą masę i lekko spłaszczamy,
aby kotleciki nie były zbyt grube.
Przez chwilę ich nie poruszamy,
i nie przekładamy na druga stronę,
aby pozwolić się masie spokojnie „posklejać”.
Mąka, jaja, ser i majonez dobrze połączą 
kawałki kurczaka, i nic nie będzie się rozpadało.
Rumienimy je po obu stronach.

  

Dodatkowo, przygotowujemy kilka plastrów sera,
do położenia na gotowe już kotleciki,
dla prawdziwych miłośników serowych smaków ! 

Pysznie też smakują na zimno,
oraz nadają się do odgrzania w kolejnych dniach !

ORIENTALNA, INDYJSKA ZUPA Z SOCZEWICĄ

Uwielbiam wyraziste, orientalne i lekko pikantne potrawy.
Taka jest moja dzisiejsza propozycja.
Jest przede wszystkim bardzo czosnkowa.
To on dziś gra jedną z głównych ról w naszym indyjskim,
 bardzo aromatycznym kremie:
Uzupełniona nutą mleka kokosowego, imbiru i kminu rzymskiego …
jest nieziemsko dobra i do granic aromatyczna ! 


SKŁADNIKI:
– 1 litr bulionu warzywnego
– 400 ml mleka kokosowego
– 250 g czerwonej soczewicy 
– puszka pomidorów pokrojonych w kostkę  (około 400 g)
– 4 cebule
– 4 ząbki czosnku
– 2-3 ugotowane marchewki z bulionu warzywnego
– oliwa z oliwek do podsmażania 
PRZYPRAWY:
– 12 ziaren pieprzu czarnego (do utarcia w moździerzu)
– 1 łyżeczka słodkiej czerwonej papryki
–  1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
– 1/2 łyżeczki imbiru
– 2 łyżeczki czerwonej pasy curry 
– sól do smaku
PRZYGOTOWANIE:
Rozgrzewamy oliwę i podsmażamy przez chwilkę pastę curry. 
Kolejno dodajemy i szklimy pokrojoną w kostkę cebulę.
Chwilę przed końcem podsmażania dodajemy obrany i przeciśnięty przez praskę czosnek.


Do garnka z bulionem warzywnym dodajemy opłukaną soczewicę.
Ucieramy ziarna pieprzu i dodajemy wraz z papryką, kminem i imbirem.
Gotujemy około pół godziny.
Pod koniec gotowania dodajemy marchewki, pomidory
 oraz podsmażoną na paście curry cebulkę z czosnkiem.
Gotujemy jeszcze kilka minut.
Na końcu dodajemy mleko kokosowe i całość doprawiany do smaku solą. 
Miksujemy blenderem i mamy już krem gotowy
na popołudniową, orientalną przekąskę !

Tę zupę jemy zwykle z pszennymi grzankami,
lub wyłącznie „ze smakiem”.


Jest obłędna. Zobaczcie, jaki ma cudny,
pomarańczowy i energetyzujący kolor !!!
 
W pracach pomagała mi doskonała wyciskarka do czosnku firmy FISKARS.
Zdjęcia: Ewa Sochacka Photography
 
 

MINI-FRITTATY x 12 = ZNAKOMITA PRZEKĄSKA NA KAŻDĄ OKAZJĘ

Od zawsze poszukuję pysznych pomysłów na smaczne,
koktajlowe przekąski. Szczególnie są mi potrzebne,
kiedy planuję długie wieczory ze znajomymi.
Kiedy organizuję „domówki”, robię kanapeczki z przeróżnymi pastami. Moje propozycje past TUTAJ.
Piekę wytrawne muffiny, i smakowite mini-frittaty.
FRITTATY – szybkie, niewiarygodnie proste i na dodatek przepyszne.
Ze składnikami z poniższego przepisu,
uda się Wam upiec 12 mini-frittatek.
Podaję je zawsze ostudzone i przekrojone na 4 części.
Czyli mamy 48 przepysznych kąsków „na ząb”.

CO POTRZEBUJEMY ?

– 12 silikonowych foremek do muffinek wysmarowanych masłem
– 7 całych, dużych jaj
– (250 g pieczarek + 2 cebule) lub (1 mały brokuł) lub (1/2 kalafiora)
– sól i pieprz do smaku
– 6 łyżek utartego żółtego sera 

Środki foremek smarujemy cienko masłem.

Jeśli planujecie lekkie frittaty z brokułem lub kalafiorem,
podzielcie go na małe różyczki.
Blanszujcie w osolonym wrzątku, przez 3-5 minut.
Po odcedzeniu, przelejcie go strumieniem zimnej wody. 
A w temacie odcedzania …
… macie już znakomity, silikonowy durszlak FISKARS ?
Po złożeniu, ma tylko 3 cm wysokości !!!
Mieści się w szufladzie z drobnymi akcesoriami kuchennymi. 
Nie potrzebna jest dodatkowa szafka na garnki tylko po to,
aby schować durszlak …


Całe jaja zmiksujcie przez moment w misce.
Należy je osolić i dodać pieprz do smaku.
Żółty ser utrzyjcie na tarce.
Do foremek włóżcie różyczki brokułu,
wlejcie jaja i obsypcie wierzch serem.

Jeśli planujecie frittaty z pieczarkami i cebulką,
pokrójcie je drobno i podsmażcie na patelni.
Ja wkładam składniki do foremek  dwóch etapach.
Łyżeczką nakładam pieczarki wymieszane z cebulką,
kolejno, wlewam na nie jajka do 1/3 wysokości foremki.
Posypuję serem i dokładam kolejną warstwę pieczarek 
wymieszanych z cebulką, znów wlewam jaja i wierzch posypuję serem.

Nie wypełniajcie foremek do końca, bo frittaty lekko podrosną.
Ustawiamy je w małych odstępach na blasze.
Pieczemy w piekarniku, w 190 stopniach, przez 18-20 min.
W trakcie pieczenia, często wyrastają wysoko ponad foremki,
ale w trakcie studzenia opadną i będą wyglądały doskonale !!!

Pieczcie, eksperymentujcie z dodatkami
i cieszcie się prostymi, lecz doskonałymi
MINI-FRITTATAMI.
My najbardziej przepadamy za pieczarkowymi i brokułowymi.
Może i Wy odkryjecie je jako swoje ulubione ?
Są lekkie i bardzo aromatyczne. 
SMACZNEGO !!! 



25 PAŹDZIERNIKA – ŚWIATOWY DZIEŃ MAKARONU

MACCHERONE – czyli włoski „makaronik”.
Zawojował Włochów, zawojował Europę,
zawojował świat, zawojował i nasz rodzinny talerz.
Choć kojarzy się głównie z kuchnią włoską,
przygotowujemy go na wiele, różnych sposobów.
Na ciepło, na zimno.
Do sałatek, zup, sosów i skomplikowanych dań głównych.
Grywa rolę główną, bywa na drugim planie.
Tak, czy inaczej jemy go kilka razy w tygodniu.
W tym szczególnym dniu,
zdecydowałam się poświęcić mu chwilę,
bo rzeczywiście jest w naszej kuchni bardzo ważny.
Miałabym ochotę podzielić z Wami,
wszystkimi moimi ukochanymi przepisami,
na wszystkie znane mi pasty,
ale tak się nie da, więc … 
… muszę dokonać wyboru … hhhhmmmm …
Wiem ! 
Jest takie spaghetti, które zachwyca mnie swoim
oryginalnym, wyjątkowym smakiem.
To ono w ten ŚWIATOWY DZIEŃ MAKARONU,
będzie dziś królowało na naszej kolacji.
Lubię je przygotowywać w weekendowe wieczory.
Moje ulubione SPAGHETTI Z TUŃCZYKIEM
idealnie pasuje do czerwonego wina !

SKŁADNIKI:

– Wasz ulubiony makaron do spaghetti
(u nas zawsze 300 g – AGNESI, GLI SPAGHETTI n.3) 
– puszka tuńczyka w oleju (160 g)
– 100 g śmietany 22 %
– 150 g sera Gorgonzola 
– 1 większa cebula (lub 2 mniejsze) 
– garść orzeszków pinii lub pestek słonecznika
– oliwa
– sól, pieprz do smaku
– 1 łyżeczka oregano, 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej

PRZYGOTOWANIE:
Makaron gotujemy w lekko osolonej wodzie,
zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu.
Przed samym odcedzeniem makaronu,
odlewamy szklankę wody z makaronu.
Będzie ona bazą naszego białego sosu.
Na patelni podsmażamy drobno pokrojoną cebulkę. 
Szatkowaliśmy ją nożykiem FISKARS,
przeznaczonym do pomidorów, warzyw i owoców o śliskiej skórce
(Tomato knife). Ma znakomite, ząbkowane ostrze.
  Kiedy cebulka będzie już szklista, dodajemy kawałki tuńczyka i ser.
Podsmażamy całość delikatnie mieszając.
Posypujemy pieprzem, gałką i oregano.
W misce obok mieszamy śmietanę,
dodając po trochu wodę z makaronu. 
Dobrze połączone, wlewamy na patelnię.
Solimy do smaku.
Dodajemy makaron, całość dokładnie mieszamy,
dodając orzeszki lub pestki słonecznika.

Gorące danie, od razu nakładamy na talerze.

ŻYCZĘ WAM WSZYSTKIEGO DOBREGO 
W TEN SZCZEGÓLNY DZIEŃ !

 NIECH BĘDZIE ŚWIATOWO, 
NIECH BĘDZIE MAKARONOWO ! 
PEACE. LOVE. JOY.

 

ROZGRZEWAJĄCA ZUPA – KREM Z DYNI I ZIEMNAKÓW

Ogrzewajmy tę zimną i deszczową jesień
gorącymi i aromatycznymi daniami.
Przygotowujcie wszystko ze świeżych warzyw.
Właśnie teraz dynia, ziemniaki i cebula są najpyszniejsze !
Uwielbiam nasze świeże, polskie i zdrowe warzywa. 
I to one będą podstawą naszego dzisiejszego dania.
W weekendy, kiedy mam więcej czasu,
piekę dynię i przechowuję ją potem w lodówce.
Dzięki temu, w tygodniu potrzebuję tylko 30-40 minut,
aby „wjechać na stół” z gorącym daniem.  
Podam Wam przepis na bardzo szybką,
i bardzo prostą „wariację dyniową”.  


SKŁADNIKI:

– 800 – 1000 g dyni
– 6-8 dużych ziemniaków
– 2-3 cebule
– 3 ząbki czosnku
– przyprawy: sól, pieprz, po pół łyżeczki gałki muszkatołowej i imbiru,

1 łyżeczka oregano 
– pestki dyni uprażone na patelni
– do smażenia oliwa z oliwek

PRZYGOTOWANIE: 

Dynię ze skórą kroimy na kawałki 3 x 3 cm. Usuwamy pestki.

  Kawałki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy przez 30 minut w temperaturze 200 stopni.

Ziemniaki obieramy, drobno kroimy i gotujemy jak zwykle w osolonej wodzie. Robimy to w większym garnku,
bo do niego będziemy dodawali pozostałe składniki. 
Nie odcedzamy ziemniaków !!!
Podsmażamy na patelni pokrojoną w kostkę cebulę i czosnek.
Ostudzoną dynię, pozbawiamy skóry i dodajemy do ugotowanych ziemniaków
pozostawionych w wodzie. Dodajemy też podsmażoną cebulę z czosnkiem.
Całość posypujemy przyprawami i dusimy pod przykryciem około 15 minut. 
Kolejno wszystko miksujemy blenderem do uzyskania gładkiego kremu.

Zupę podajemy gorącą z uprażonymi wcześniej pestkami dyni.

DYNIOWA RADA !!!
Surowa dynia znakomicie się mrozi.
Pozbawiamy ją skóry i pestek.
Kroimy w kostkę 3 x 3 cm i wkładamy do woreczków.
Mrozimy. 
W kolejnych miesiącach będzie jak znalazł.

W gotowaniu pomagały nam akcesoria firmy FISKARS:
– 20 cm Nóż szefa kuchni 
– mały Nóż do skrobania i obierania warzyw
Dzięki nożom FISKARS, z łatwością „rozprawiłam się” z dynią.

Proste, szybkie, nowoczesne gotowanie.
Tak jak lubię najbardziej !!!

INDYJSKIE KROKIETY Z SOSEM TIKKA MASALA

I znów nas naszło w weekend „na OSTRE” !!!
A wszystko przez to, że od kilku dni testujemy ostre „HOT-y”,
w bardzo różnych wariantach i smakach. 

Tajskie smaki były w poprzedni weekend….
…teraz mieliśmy ochotę na OSTRO po indyjsku”.
 Pytana o ulubiony indyjski smak, bez zastanowienia odpowiadam: Tikka Masala
Smak tego pikantnego, rozgrzewającego sosu jest dla mnie znakomity.
Od czego się zawsze się zaczyna nasza ochota na indyjski smak ?
U nas zawsze tak samo … od kminu rzymskiego.
Jego wspaniały i charakterny aromat „zniewala nasze nosy”.
Ziarna kminu rzymskiego ucieramy na drobny pył w moździerzu,
i zastanawiamy się co robimy dalej…

Tym razem nasze OSTROści zaczęliśmy od naOSTRZEnia naszych noży. 
Skorzystaliśmy ze znakomitej ostrzałki FISKARS Roll-Sharp:
 

Usmażyliśmy też górę naleśników.
W temacie cienkich naleśników,
zawsze korzystam z przepisu Roberta Makłowicza:
Miałam około 1 kg gotowanego mięsa z indyka,
które pozostało mi po gotowaniu niedzielnego rosołu. 
Samego rosołu też jeszcze udało mi się „uratować”
w ilości około 0,5 litra.
Od razu wiedziałam, że robimy nasze ukochane
„indyjskie krokiety”

SKŁADNIKI:

KILKANAŚCIE CIENKICH NALEŚNIKÓW
– OKOŁO 1 KG UGOTOWANEGO MIĘSA Z INDYKA
– 2 GOTOWANE MARCHEWKI
– 1 CZERWONA PAPRYKA
– 4 CEBULE
– 4 ZĄBKI CZOSNKU
– 400 G POMIDOROWEGO MIĄŻSZU (Polpa di pomidoro)
– 500 ML BULIONU 
– 2 ŁYŻKI JOGURTU NATURALNEGO
– SOK Z 1/2 CYTRYNY
– PRZYPRAWY:
3 ŁYŻECZKI ZIAREN KMINU RZYMSKIEGO
PO PÓŁ ŁYŻECZKI: KOLENDRY, KURKUMY, IMBIRU, GAŁKI MUSZKATOŁOWEJ, GORCZYCY, CYNAMONU, KOZIERADKI, CHILLI, 
SÓL I PIEPRZ DO SMAKU

PRZYGOTOWANIE:

Mięso mielimy jak na pierogi,
wraz z 2 gotowanymi marchewkami z rosołu.
Przekładamy je kolejno na głęboką patelnię i podpiekamy.
Jeśli mięso zdaje się być zbyt suche na farsz,
dodajemy gorący rosół według uznania.
Do utartego w moździerzu kminu dosypujemy
gałkę muszkatołową, imbir, kurkumę i kardamon. 
Mieszamy i przyprawiamy mięso.
Kolejno dodajemy suszoną  kolendrę i  kozieradkę.

Na drugiej patelni podsmażamy 4 duże, pokrojone w kostkę cebule.

Połowę porcji cebuli dodajemy do mięsa.
Druga część cebuli będzie potrzebna do sosu Tikka Masala.
Zawijamy farsz w naleśnikach, tak jak się to robi z krokietami.
(kiedy jemy od razu, często nakładam farsz na 4-tą część naleśnika
i składam je tylko na 4).
Resztę zwijam jak krokiety, bo tak zawinięte,
łatwiej jest później podgrzać czy podsmażyć.  
Krokiety mamy gotowe.
Czas zabrać się za sos.
Drobno pokrojoną paprykę podsmażamy na patelni. 
Dodajemy pomidorowy miąższ i wcześniej podsmażoną cebulkę.
Ząbki czosnku przeciskamy przez praskę i dodajemy do sosu.
Powoli doprowadzamy do zagotowania.
W moździerzu ucieramy kmin rzymski i gorczycę. Przyprawiamy sos.
Dodajemy też sok z cytryny i całość chwilkę gotujemy. 
Przyprawiamy imbirem, cynamonem, kurkumą, kardamonem, solą, pieprzem i odrobiną chilli.
Dodajemy jogurt i mieszamy. 
Gotowy sos miksujemy blenderem.
Podajemy go z gotowymi krokietami.

!!! SMACZNEGO INDYJSKIEGO !!!
! GORĄCEGO, JESIENNO-ZIMOWEGO !

 

NA ORIENTALNĄ NUTĘ …

TAJSKA ZUPA – KREM Z DYNI Z MLEKIEM KOKOSOWYM 

(kliknij nazwę, aby przejść do przepisu)

 

ORIENTALNA, INDYJSKA ZUPA Z SOCZEWICĄ (kliknij nazwę, aby przejść do przepisu)

  

TAJSKIE CURRY Z KREWETKAMI I POMIDORAMI  

(kliknij nazwę, aby przejść do przepisu)

INDYJSKIE KROKIETY Z SOSEM TIKKA MASALA  

(kliknij nazwę, aby przejść do przepisu)

 

KOKOSOWY KOKTAJL Z MANGO

(kliknij nazwę, aby przejść do przepisu)

 

 

 

TAJSKIE CURRY Z KREWETKAMI I POMIDORAMI

Umówiliśmy się z przyjaciółmi na „tajski wieczór”

Co to oznacza ?
To oznacza tyle, że wspólnie gotowaliśmy,
i spędziliśmy ten czas głównie w kuchni i jadalni.
Znów zatapialiśmy się w tajskich smakach.
Gotowaliśmy, smakowaliśmy,
wąchaliśmy i przyprawialiśmy. 

 Uwielbiam taki czas. 

Pełen gwaru, śmiechu, cudnych emocji
i ąkających się po domu” egzotycznych zapachów.  
Robiliśmy tajski krem z dyni na bazie mleka kokosowego,
(to jest link do przepisu)
 Potem degustowaliśmy kurczaka curry,
podanego wraz ryżem z podsmażanymi warzywami. 
Pod koniec wieczoru, 
zjedliśmy na naszym ogrodowym tarasie 
 znakomite, gorące curry z krewetkami i pomidorami. 
Dziś zajmiemy się właśnie tym przepisem:
 

SKŁADNIKI:

200 G KREWETEK KOKTAJLOWYCH 
– 400 ML MLEKA KOKOSOWEGO 
– 2 CZUBATE ŁYŻECZKI CZERWONEJ PASTY CURRY
1 ŁYŻKA OLEJU KOKOSOWEGO

2 ŁYŻKI SOSU RYBNEGO
– 400 G POMIDORKÓW KOKTAJLOWYCH (LUB 3 POMIDORY MALINOWE)
– 1 CEBULA
– 100 G RYŻU
SOK Z 1/2 LIMONKI 
– TAJSKA BAZYLIA (ŚWIEŻA LUB
2 CZUBATE ŁYŻECZKI „Thai basil”)
– KURKUMA, CYNAMON, IMBIR, GAŁKA MUSZKATOŁOWA, SÓL I PIEPRZ DO SMAKU 

PRZYGOTOWANIE:

Pomidorki koktajlowe wyparzamy i obieramy ze skóry. 
Kroimy je na połówki. 

Pomidory malinowe pozbawiamy skóry,
usuwamy gniazda nasienne i kroimy w drobną kostkę. 
Ryż gotujemy „na sypko” i pozostawiamy do ostudzenia.
Na patelni typu wok podgrzewamy olej kokosowy
i podsmażamy na nim przez chwilę pastę curry.
Dodajemy drobno pokrojoną cebulkę i podsmażamy.
Jeśli planujecie używać mrożonych krewetek
należy je wcześniej umieścić w zimnej wodzie,
gdzie będą się rozmrażały około 1 godziny.
 Wrzucamy krewetki na patelnię i podsmażamy całość
przez kilka minut, mieszając je tak,
aby połączyły się z pastą.
Polewamy je sosem rybnym i posypujemy śmiało przyprawami.
Skrapiamy je sokiem limonki.
Dodajemy mleko kokosowe i doprowadzamy do jego zagotowania.
Kolejno dodajemy pomidory,
które tylko przez chwilę muszą się „ogrzać” w sosie.
Dodajemy ryż i całość delikatnie mieszamy podgrzewając danie.
Teraz czas na świeże zioła...  
 

   Pamiętajcie o niezwykłej roli świeżej, 
tajskiej bazylii w tym daniu.

Ma ona cudowny, lekko słodkawy, 
cytrynowo-anyżowy aromat i wyjątkowy smak.

Jeśli nie macie świeżej, tajskiej bazylii, 

 dodajemy 2 czubate łyżeczki „Thai basil” ze słoiczka.

Wlewamy danie do miseczek i zabieramy się do degustacji !!! 
Danie oszołamia smakami.
Lekko pikantne, lekko słodkie,
niezwykle aromatyczne, zachwyca nutami 
tajskiej kuchni.

 SMACZNEGO TAJSKIEGO !!!

W gotowaniu,

jak zwykle pomagały nam akcesoria firmy FISKARS
Nóż do pomidorów, mały Nóż do skrobania i obierania warzyw
z łatwością „zajęły się” warzywami i ziołami.
Tajską bazylię,
cięliśmy Nożyczkami do kwiatów FISKARS.
Proste, szybkie, nowoczesne gotowanie !!!

TAJSKA ZUPA-KREM Z DYNI Z MLEKIEM KOKOSOWYM

To moja kolejna kulinarna wariacja na temat dyni. Propozycja do odważniejszych smakoszy. Tę wersję kremu z dyni polecam wielbicielom tajskich smaków. Nie będę ukrywać! Dawno temu uzależniliśmy się od zapachu i smaku mleka kokosowego. W połączeniu z ostrą nutą pasty curry, stanowi dla nas wprost idealny duet !
Polecam Wam tę lekko pikantną i rozgrywającą zupę – krem na zimne, jesienne wieczory !

SKŁADNIKI:

– 600 G UPIECZONEJ DYNI
– 400 ML MLEKA KOKOSOWEGO
– 2 CZUBATE ŁYŻECZKI ŻÓŁTEJ PASTY CURRY
– 400 G POMIDOROWEGO MIĄŻSZU (Polpa di pomidoro)
– 500 ML BULIONU
– 1 ŁYŻKA OLEJU KOKOSOWEGO
– TAJSKA BAZYLIA (ŚWIEŻA LUB W SŁOICZKU)
– KURKUMA, CYNAMON, IMBIR, GAŁKA MUSZKATOŁOWA, SÓL I PIEPRZ DO SMAKU

PRZYGOTOWANIE:

Dynię ze skórą kroimy na kawałki 3 x 3 cm.

Usuwamy pestki. Kawałki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy przez 30 minut w temperaturze 200 stopni. Ostudzoną dynię, pozbawiamy skóry.

Na patelni typu wok, rozpuszczamy olej kokosowy. Dodajemy pastę curry i podsmażamy ją przez chwilę. Dodajemy dynię i podgrzewamy przez chwilę. Dodajemy pomidorowy miąższ. Przyprawiamy do smaku. Następnie dodajemy mleko kokosowe i całość doprowadzamy do zagotowania. Dodajemy powoli gorący bulion. On odpowiada za to, żeby krem nie był zbyt gęsty. Całość miksujemy do momentu uzyskania gładkiego, pomarańczowego kremu. Podajemy gorącą zupę, z drobno posiekanymi listkami tajskiej bazylii.
PORADA: Jeśli nie mamy świeżej, tajskiej bazylii,  dodajemy 2 czubate łyżeczki „Thai basil” ze słoiczka.
W gotowaniu, jak zawsze pomagały nam akcesoria firmy FISKARS.  Proste, szybkie, nowoczesne gotowanie !!!

 

WILCZOGÓRSKI KREM Z BROKUŁÓW I SZPINAKU

Bardzo świeży, bardzo zielony,
bardzo zdrowy i bardzo pyszny.
 To mega smaczny, zielony, letni krem.
Starczy tych rekomendacji.
Gotujemy !!!


SKŁADNIKI na 8-10 porcji:

– 2 litry bulionu
– 2 brokuły
– 200 gr szpinaku (jeśli macie mrożone, szpinakowe kulki, to będzie to około 10 kulek)
– 4 średnie cebule
– 4 ząbki czosnku
– sok z połowy limonki
– kurkuma, sól, pieprz

Opłukany i podzielony na różyczki  brokuł oraz szpinak wrzucamy do wrzącego bulionu.
Gotujemy całość około 15 minut. 

 

W tym samym czasie, pokrojoną drobno cebulę i czosnek podsmażamy.
Zeszklone i przyprawione, dodajemy do bulionu. 

Całość miksujemy bardzo dokładnie.
Gotowy krem skrapiamy sokiem z limonki.
Przyprawiamy kurkumą i pieprzem. Dosalamy do smaku.
Podajemy gorący krem z łyżką śmietany, sera rocotta
lub pokrojoną w kostkę gorgonzolą.

SMACZNEGO WILCZOGÓRSKIEGO !!!

« Starsze wpisy