Tag Archives: hortensje

PIĘKNO ZIMOWEGO OGRODU – JAK JE OSIĄGNĄĆ ?

Nie mamy wpływu na zmienność pór roku w ogrodzie,
ale to co możemy zrobić, to się do nich dobrze przygotować.
Dziś nie mam na myśli tylko pielenia, nawożenia, nawadniania.
Dziś, chodząc po dojrzałym ogrodzie wiem,
jak istotne są prawidłowe nasadzenia.
Jak ważny jest dobór roślin do poszczególnych stanowisk w ogrodzie.
 I nie dowiedziałam się o tym, dopóki wielu z nich nie straciłam,
bo myśląc o najlepszym stanowisku i pięknej kompozycji,
nie uwzględniłam choćby bardzo zimnych zimowych wiatrów,
które przez kilka sezonów stawiły mi prawie doszczętnie
moją ukochaną różankę.
Dopieszczoną do granic możliwości, stworzoną w pozornie dobrym miejscu w ogrodzie.
Właśnie, pozornie dobrym …
Suche mroźne wiatry nie popuściły nawet najtrwalszym odmianom.
Przeniosłam różankę w bardziej zaciszne miejsce i poskutkowało.
W dotychczasowym miejscu stworzyłam piękną rabatę bylinową.
Skomponowana ze sprawdzonych „twardzieli” zdobi ogród nie tylko wiosną, latem i jesienią.
Zdobi ogród również zimą.
Piętrowy układ nasadzeń pozwala doceniać piękno każdej rośliny pojedynczo, jak i całej kompozycji rabaty.
Ten układ jest dla mnie z wizualnego punktu widzenia tak interesujący, ze powtarzam go na wielu rabatach.
Wprowadza ład, porządek i prawidłową perspektywę nasadzeń.
Zimą, ciekawie obsadzone rabaty, zmrożone, pokryte szronem lub śnieżną kołderką wspaniale eksponują swoją urodę:
Kluczem do piękna zimowego ogrodu jest również pozostawianie
rabat na zimę z zasuszonymi gałązkami, listkami i kwiatostanami.
Nigdy nie sprzątam ogrodu jesienią.
 To moja zasada.
A istotnych powodów tej decyzji jest wiele.
Pod śnieżną kołderką, pod suchymi liśćmi, w łodyżkach zimują nasi najmniejsi skrzydlaci przyjaciele.
Wielokrotnie znalazłam tam biedroneczki i przeróżne larwy.
W ponure zimowe dni, suche kwiatostany bylin i traw ozdobnych  wyglądają szczególnie pięknie.
W zasuszonych kwiatostanach często pozostają drobne nasiona,
które z kolei sprawiają, że ogród jest regularnie odwiedzany
przez naszych „braci mniejszych”.
Przylatują  posilić się również pozostawionymi owocami kalin koralowych, berberysów i róż pomarszczonych.
I to one, moje ulubione „czerwone piękności”
przyprawiają mnie o szybsze bicie serca. Również zimą.
Są przepiękne. Ich czerwone owoce, pozostające przez wiele długich zimowych tygodni, wiszące na majestatycznych ciemnych gałązkach stanowią piękny kontrast z bielą, śnieżnych, czy mroźnych dni.
Teraz, kiedy planujecie swoje ogrodowe prace na nadchodzący sezon,
kiedy rozmyślacie o nowych aranżacjach i rabatach w ogrodzie,
nie zapomnijcie przypadkiem o trawach ozdobnych.
Miskanty, rozplenice, ostnice, kostrzewy, turzyce, carexy
i wiele innych odwdzięczą się swą urodą każdego sezonu.
Hortensje bukietowe nigdy Was nie zawiodą.
Piękne i trwałe byliny, będą zdobiły ogród
kolorowymi kwiatami latem i jesienią,
a zimą wspaniale się zasuszą.
Sadźcie jeżówki, rudbekie, słoneczniczki, rozchodniki, astry,
dzielżany i wszystkie inne byliny, które lubicie.
Będą wdzięczną ozdobą Waszych ogrodów przez cały rok:
   

WIOSENNY, OGRODOWY FRYZJER …

I właśnie minął kwiecień.
Dziwny to był miesiąc.
Tak mało wiosenny. Już nie bardzo zimowy.
Przyniósł wiele mroźnych nocy i sporo wyjątkowo chłodnych dni.
Padało, padało i padało ….
Niby wiosenny czas, a śnieg nas nie ominął.
Nie pamiętam tak chłodnego kwietnia.
Nie pamiętam, kiedy nie mogłam dłużej niż przez tydzień
wyjść do ogrodu. Stałam zmartwiona w oknie.
Wiosna, to najintensywniejszy czas w ogrodzie.
Masa prac porządkowych, nawożenie, ciecie, porządkowanie rabat.
To moje niezbędne minimum.

A gdzie czas na sadzenie, przesadzanie i upiększanie rabat ?
Dni, tygodnie umykały.
Kiedy zimno, deszcz i śnieg za oknem, ciężko zmierzyć się z czasem.
Robiłam co w mojej mocy…
Cieplejsze wieczory i dwa słoneczne weekendy pozwoliły mi 
definitywnie „pożegnać się z jesienią na rabatach”.
Wykonałam większość wiosennych, zasadniczych cięć w ogrodzie.
Bardzo mnie to cieszy, bo miałam chwile zwątpienia.
Jak zwykle byłam odważnym i dość radykalnym fryzjerem.
Co poradzić, w kilkunastoletnich ogrodach to bezwzględna konieczność !
Szczególnie krzewy i iglaki wymagają silnych cięć, 
aby zapanować nad ich ekspansywną naturą.
Pozbawione cięcia tracą ładny pokrój i młodzieńczy wygląd.  
  Działaliśmy rabata, po rabacie.
Przede wszystkim, ścięliśmy wszystkie suche byliny,
które pięknie już odpuszczają od ziemi.

Potem skupiliśmy się na trawach ozdobnych

Mamy masę miskantów i rozplenic, których suche kwiatostany zawsze pozostawiam na zimę. Są niezwykle ozdobne.
Wiosną ścinamy je około 10 cm nad ziemią.

Kolejno przyszła kolej na moje ukochane
hortensje drzewiaste i bukietowe.

 To one skonsumowały największą część naszego „ogrodowego, wiosennego czasu”.

 Kilkanaście krzewów na każdej rabacie robi swoje. 
Każdy po kilkanaście, kilkadziesiąt gałązek
ciętych pojedynczo. Zawsze.

 Ile set, czy tysięcy gałązek przycięłam ?
Nie wiem, i nie chcę wiedzieć.
Mój lewy bark i lewa dłoń … nie żyją !!!
Ból będzie mi dokuczał jeszcze przez wiele dni.

Pozytywne jest to, że udało mi się pobrać sporo zdrewniałych sadzonek.
Było tak zimno, jak zwykle w marcu.
Oczka były jeszcze „uśpione”.

Rozesłałam je i rozwiozłam do zaprzyjaźnionych,
początkujących ogrodniczek.
 Opisałam odmiany na „wilczych” kartonikach, zapakowałam w folę bąbelkową.
i bardzo efektywna metoda pozyskania dużej ilości nowych krzewów
w młodych, lub rozwijających się ogrodach.
Polecam !
Przede mną nawożenie i porządkowanie rabat.
Będę fruwać po ogrodzie z dwoma taczkami.
W jednej będę miała ziemię kompostową,
w drugiej grubą, przekompostowaną korę.
Rozsypuję nawozy i podsypuję ziemię lub korę
tam, gdzie potrzeba. 


Każdy sezon rozpoczyna się inaczej.
Tym razem, jest sporo zimniej, trudniej i później.
Może maj będzie łaskawszy ? 
Cieplejszy, bardziej słoneczny.
Jakkolwiek…nie narzekam. Pracuję i czekam… 
Choć wiem, że maj, to pielenie,
pielenie, niekończące się pielenie … 

Nie będzie łatwiej, nie będzie lżej,
ale uwielbiam ten trud,
za który ogrody odwdzięczają się po stokroć …
 Tak warto się dla nich starać !   

Życzę Wam cudnego majowego ogrodowania !
Majowa zieleń jest jedyna, wyjątkowa 
i tak przepięknie świeża.    

 

HORTENSJOWY SWIAT, KTORY MNIE OTACZA…

Kanadyjski pisarz Brian Tracy, 
specjalizujący się w dziedzinach rozwoju osobistego i psychologii sukcesu
postawił kiedyś tezę, z którą w pełni się zgadzam:
„Świat, który Cię otacza, to odbicie świata,
który nosisz w sobie.”
Czyż nie jest tak, że osiągnąwszy w życiu etap,
kiedy przestajemy obawiać się opinii innych,
kiedy to uwalniamy się od ciągłej presji otoczenia, 
konieczności podporządkowywania się woli osób trzecich
i ciągłych próbach przypodobania się komuś…
…zaczynamy tworzyć wokół siebie świat, który odpowiada wyłącznie nam,
jest dokładnie taki, jakim go sobie wymarzyliśmy.
Cała sztuka polega na tym, aby mieć odwagę i energię,
żeby zmienić ten kawałek świata wokół siebie.
I wtedy, ten nasz świat ukazuje nas, nasze poczucie stylu,
zdradza nasze upodobania i pasje.
Takim osobistym „zwierciadłem mojej duszy”, moim światem, 
który pokazuje „co mi w duszy gra” jest nasz ogród.
Uwielbiam harmonię, ład i porządek. 
Ich odbicie zawładnęło naszym zielonym rajem.
Dużo planuję, staram się dokładnie przemyśleć każdą nową rabatę,
wszystkie nowe nasadzenia.
Łączę rośliny stylami, gatunkami, paletami barw. 
Robię to tak, jak chcę tego ja.
Czasem słyszę głosy:
nie za gęsto ? nie za dużo ? nie jest tu zbyt cieniście ?
Słucham. Nie komentuję. Robię wszystko po swojemu.
Tworzę ogród dokładnie tak, jak go czuję. 
W głowie mam obrazy, które maluję roślinami.
Tworzę rabaty, które wcześniej widziałam „oczami duszy”
przez zamknięte powieki. 
Bo tak jak powiedział Brian Tracy, mój ogrodowy świat, to odbicie świata, który noszę w sobie.
Jak wiecie, wspaniale się w ten świat wpisały hortensje.

  Uwielbiamy je w sposób szczególny. 
Są prawdziwą wizytówka naszego ogrodu.
Ponad 200 krzewów tej wspaniałej rośliny, zdominowało jego charakter.
Trwałe, piękne, wierne towarzyszki. 
Zdobią „nasz świat” praktycznie przez okrągły rok.
Pozostawiamy suche kwiatostany na zimę, ponieważ przepięknie wyglądają
okryte śnieżnymi czapeczkami.

Urodziłam się 19 kwietnia, a horoskop kwiatowy mówi, 
że osoby urodzone w dniach 11-20 kwietnia, to właśnie HORTENSJE.
Dowiedziałam się o tym całkiem niedawno. 
W pierwszej chwili się zaśmiałam, bo nie wierzę w horoskopy.
JA = HORTENSJA ?
Ale, czy to może być tylko przypadek ?
Od ponad 10 lat kupuję hortensje. I ciągle mi mało…
Kolejnych 14 donic z hortensjami czeka na sadzenie.
Ciągle znajduję dla nich nowe miejsca w naszym ogrodzie.

Może i Was zarażę swoją pasją ?

pozdrawiam,
WASZA HORTENSJA

JESIENNY WIANEK Z HORTENSJI

Kwiatostany hortensji bukietowych i drzewiastych pod wpływem pierwszych przymrozków
całkowicie zbrązowiały. 
Teraz nie są najpiękniejszą dekoracją ogrodu, ale kiedy spadnie śnieg, 
przepiękne bursztynowe kule znów nabiorą uroku odbijając się od kontrastowej, białej pierzynki. 
Zobaczcie co postanowiłam w minione weekend.
Ścięłam sekatorem 2 koszyki kwiatostanów.  

Wygrzebałam z kartonów na strychu słomiany podkład, który pozostał mi
po wielkanocnym wiankowaniu.
Nożyczki, cienki drucik i do pracy….

Nie układałam kwiatów bardzo gęsto. Podoba mi się ten luźny, nieregularny układ tego wianka.
Można go polakierować na złoto.


 Ale mój miał być bardzo prosty, 100 % naturalny i w całkiem niedoskonałym kształcie.
Chyba się udało…skoro się uśmiecham, kiedy koło niego przechodzę.

KONIEC LATA W NASZYM OGRODZIE

 Różowiejące w bardzo szybkim tempie hortensje 
przypominają mi, że lato nieubłagalnie się kończy.
Dni są jeszcze bardzo ciepłe, wręcz letnie, ale to właśnie zimne noce 
są odpowiedzialne za zmianę barw w naszym ogrodzie:

Porządkuję rabaty. Podcinam przekwitłe i uschnięte kwiaty.
Chwasty już tak szybko nie rosną, więc mogę troszkę odetchnąć.

 Nastaje „era”, słonecznych i mglistych poranków.
Uwielbiam ją …
Żegnaj lato !!!
Do zobaczenia za rok !!!