Tag Archives: boże narodzenie

MINCE PIE – KARNAWAŁOWY ZAWRÓT GŁOWY

Czy macie ochotę na coś wyjątkowego ?

A mieliście kiedyś okazję skosztować choć jednej z wersji 
angielskich babeczek skrywających pod swym „daszkiem”
fantastyczną petardę smaku ?
Angielskie gospodynie pieką je głównie w okresie Świąt,
ja ze względu na „alkoholowa nutę”, 
podaję je gościom w karnawale. 
Dla mnie, ta malutka słodka przekąska to obłędna słodycz,
stanowiąca kwintesencję koktajlowo-karnawałowych „delicji”.
Jej przygotowanie wymaga małego kulinarnego zaangażowania,
ale miny osób, które będą miały szansę skosztować tej pyszności,
będą dla Was największa nagrodą.
Potrzebujemy specjalnej blaszki/foremki do pieczenia mince pie.
Zwykle są one na 12 ciasteczek. Ja mam takie 2 sztuki. 
Przydadzą nam się również foremki do wycinania z ciasta kółek i gwiazdek:
 
 Całą przygodę rozpoczynamy od przygotowania nadzienia, które starczy Wam z pewnością na kilka pieczeń. W chłodzie można je przechowywać kilka tygodni. 


  
NADZIENIE DO MINCE PIE:
– 200 g suszonych moreli
– 200 g rodzynek sułtanek
– 200 g suszonej żurawiny
– 100 g mieszanki kandyzowanych skórek cytryny i pomarańczy
– 150 g masła
– 50 g migdałów posiekanych w słupki
– 225 g cukru 
– 2 łyżki miodu
– 2 łyżki soku pomarańczowego
– 1 łyżeczka przyprawy korzennej
– 100 ml brandy, 100 ml porto, 50 ml śliwowicy.

Wszystkie składniki oprócz alkoholi wkładamy do garnka.
Delikatnie ogrzewamy, pozwalając masłu się stopić.
Delikatnie mieszając podgrzewamy całość około 15 minut.
Kiedy nadzienie całkowicie ostygnie dodajemy alkohole.
Mieszamy dokładnie i odstawiamy.
Zabieramy się za ciasto.

  
SKŁADNIKI NA KRUCHE CIASTO:
– 175 g mąki
– 75 g schłodzonego masła
– 25 g cukru pudru + troszkę do posypania gotowych mince pie
– 1 całe jajo

DO POSMAROWANIA CIASTA PRZED PIECZENIEM:
– 1 łyżka mleka
– 1 żółtko jajka 

– masa marcepanowa 100 g


Do miski wsypujemy całą mąkę i ucieramy z pokrojonym w kosteczkę masłem. Kolejno dodajemy cukier puder i całe jajo i ucieramy. Gotowe ciasto wkładamy do lodówki na co najmniej 30 minut. 
Uwaga: Jeśli macie miejsce w lodówce, można je od razu podzielić na 2 części i rozwałkować każdy kawałek pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Będzie się wtedy łatwo wycinało. 

Jeśli ciasta  nie rozwałkowaliśmy wcześniej, robimy to teraz.
Staramy się to zrobić bardzo cienko.
Wycinamy kółka i gwiazdki, które będą rozmiarem odpowiadały naszej foremce. Ciasto po wyłożeniu  w foremce nakłuwamy widelcem.

Nakładamy nadzienie i przykrywamy wyciętą z ciasta gwiazdką. 
Smarujemy wierzch każdego ciasteczka roztrzepanym w mleku żółtkiem.
Ja robię to sylikonowym pędzelkiem FISKARS



Część ciasteczek zamiast gwiazdką z ciasta, przykrywam startą na tarce masą marcepanową, która również znakomicie komponuje się z nadzieniem:
 Mince pie pieczemy w 180 stopniach około 15 minut. 
Gotowe ciasteczka po wyjęciu z foremki posypujemy cukrem pudrem.
 !!! GOTOWE !!!
 
MY HOME MADE TASTY LIVING

WYPIEKI OD SERCA. ŚWIATECZNE CIASTECZKA INACZEJ.

Kolejny rok już prawie przemknął ! Dokąd się tak spieszył ? Nie do wiary jak mi się rozpędziły tygodnie i miesiące. Czy Wy też za nimi nie nadążacie ? Na szczęście nie mam czasu na rozpamiętywanie.  Z początkiem roku wygospodaruję go trochę na planowanie. To był bardzo trudny rok. Postawił mi ogromne wyzwania, a ja z całych sił starałam się im sprostać. Na szczęście byłam grzeczna i z początkiem miesiąca Mikołaj przyniósł mi pierwsze prezenty.
 
 
Z jego worka wysypały się też cudowne, energetyczne akcesoria kuchenne, z których zawsze z radością korzystam.  
 
 
Teraz wszystkie wolne wieczory spędzam w kuchni Świętego Mikołaja, skąd wydobywa się najcudowniejszy zapach wanilii i cynamonu.  Bo głównie piekę słodkości. Poczyniłam już sernik, piernik i ciasteczka. O tak !!! Setki ciasteczek.
Znacie je doskonale, więc w tym roku pokażę tylko te inne. Takie wyjątkowe, takie moje, takie od serca… Bo właśnie serduszka wykrawa mi się najchętniej:
 
 
A mój spersonalizowany wałeczek dodaje ciasteczkom wyjątkowości. Jestem nimi niezwykle uradowana.
Tak bardzo mi się podobają:
 
 
Dla tych, którzy w minionych latach nie piekli ze mną ciasteczek, przypominam przepis:

SKŁADNIKI:
– 1 kg mąki
– 2 kostki masła (każda po 200 g)
– 2 szklanki cukru
– 1 cukier waniliowy
– 2 całe jaja
– 2 żółtka
– 2 łyżeczki proszku do pieczenia
– 1 łyżka stołowa kwaśnej śmietany

Do miski wsypujemy całą mąkę, proszek do pieczenia, cukier, cukier waniliowy
i pokrojone w kostkę masło. Kolejno dodajemy jaja i żółtka, na końcu śmietanę. Całość zagniatamy do momentu uzyskania jednolitej masy.  Dalej, według własnych upodobań i możliwości wykrawamy ciasteczka. Ja w tym roku, zdobiłam je właśnie wałeczkami z wzorami. Gotowe, układamy je na blasze pokrytej papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 200 stopni, około 10 min. Wyjmujemy, kiedy lekko się „zarumienią”. Do „pierwszej gwiazdki” jeszcze kilka dni. Niech to będą dobre dni. 

 

Jeśli planujecie wypełnić je pracą i przygotowaniami, to życzę Wam wyłącznie wspaniałych pomysłów !!!

GREEN’N’BLUE – KOLORY MOICH ŚWIĄT

To zielono-niebieskie szaleństwo zaczęło się w mojej głowie,
w moim życiu i w moich wnętrzach już wiele lat temu.
Miłość do zieleni dryfowała w naszym domu od delikatnych miętowych klimatów, aż po ciemne, morskie tony.
Świece, poduchy, patery.
Wszystko w GREEN’N’BLUE.
Niebieskości startowały od jasnych turkusów lądując w ciemnych, obłędnych granatowych toniach. 
Tegoroczne Święta są całkowicie otulone barwami GREEN’N’BLUE.
Oszalałam na punkcie SHADED SPRUCE, tonacji bardzo charakterystycznej dla tegorocznego jesienno-zimowego okresu. Pantone twierdzi, że to kolor lasu zimą.
 Towarzyszy głównie niebieskiemu, również w moich wnętrzach.
A łączę go głównie z NAVY PEONY.
To nawiązujący do morskich głębin, kolor bazowy niebieskiej palety.
Głęboki, mocny odcień z bardzo ciemną nutą.
To cudowne połączenie naturalnych, leśnych kolorów,
z bałtyckimi toniami urzekło mnie bez reszty …
Oto moje tonacje tegorocznych Świąt:
GREEN’N’BLUE przeplecione 
z turkusami, miętą i taupe.

UWIELBIAM TAKI KLIMAT !!!
 

Ciepłe, złote światło … wspaniałe …
Delikatne, naturalne tony są niezwykle przytulne i spokojne.

Oddają dokładnie to,
co mi właśnie w duszy gra,
i to, czego potrzebuję najbardziej.

!!! CUDOWNYCH ŚWIĄT !!!
RODZINNYCH, PRZYTULNYCH, SŁODKICH. 
W WASZYM STYLU,
I W WASZYCH UKOCHANYCH KOLORACH.
 

CZEKOLADOWA CHOINKA

To fakt. Uwielbiam ciasto francuskie.
Kiedy tylko mam możliwość schrupania ciepłego croissanta,
zrobię to bez zawahania.
A wiecie, ze croissanty świetnie się mrożą ?
Jeśli tylko lubicie ten cudowny, francuski smak,
można go sobie przywoływać każdego ranka.
Podgrzane w mikrofali lub w nad tosterem ciepłe rogaliki,
zawsze będą smakować jak świeżo upieczone.
Pod tym względem są niezawodne.
Przywołują moje wspomnienia z czasu,
kiedy mieszkałam w Hiszpani.
Tak, Hiszpanie, podobnie jak Francuzi,
też uwielbiają słodkie śniadania. 

Sięgam czasem po mrożone ciasto francuskie,
kiedy mam ochotę na wytrawne paczuszki ze szpinakiem i fetą.
Sięgam do zamrażarki po ciasto francuskie również przed Świętami.
Prosty pomysł na popularną czekoladową choinkę
i u mnie w domu spotkał się z ogromnym zainteresowaniem.

Dla przypomnienia, przepis jest banalnie prosty.
O znakomitym smaku ciasta głównie stanowi
doskonała jakość ciasta francuskiego.
I o to zadbajcie.
Wiele znanych cukierni sprzedaje mrożone ciasto francuskie.
Ja właśnie tam je kupuję.    

SKŁADNIKI:

– 2 arkusze ciasta francuskiego (około 40 x 30 cm) 
– krem czekoladowy (u nas Wedel Gorzka Czekolada)
– żółtko jaja roztrzepane z odrobiną mleka do posmarowania wierzchu choinki
– cukier puder do posypania upieczonego ciasta 

WYKONANIE:

Oba arkusze ciasta wytnij w kształcie choinki.

Rozsmaruj krem czekoladowy na jednym arkuszu ciasta.
Kolejno przykryj go dokładnie drugim arkuszem.
Co 1,5 cm natnij nożem szczeliny po obu stronach choinki, pozostawiając środek nieprzecięty.

 Efekt końcowy powinien wyglądać tak:

Przekręć wszystkie paski w tym samym kierunku dwukrotnie.

Z resztek ciasta zwykle wycinam gwiazdki, którymi zdobię choinkę, układając je na środku.
Na koniec smaruję wierzch choinki żółtkiem roztrzepanym z odrobiną mleka. 
Dzięki temu, ciasto po upieczeniu nabierze 
pięknego, złotego koloru:
W rozgrzanym do 220 stopni piekarniku pieczemy choinkę
około 20 minut.
Wierzch ciepłego jeszcze ciasta zwykle posypuję cukrem pudrem.

GOTOWE !!! 

Na początku kroimy choinkę na stole,
ciesząc się jej świątecznym wyglądem. 

Potem, każdy z nas wchodzi do kuchni ukradkiem
i urywa sobie jeszcze kawałek, lub dwa ….
… i jeszcze raz i jeszcze dwa….
SMACZNEGO, FRANCUSKIEGO,
PACHNĄCEGO, CZEKOLADOWEGO 

 

CZEKOLADOWA KOSTKA BRUKOWA

 Wiele lat temu, taką „kostkę brukową” podano mi do kawy
w londyńskiej kafejce. 

Kiedyś indziej czekała na mnie na stole
w domu moich brytyjskich przyjaciół.
Powiedzieli mi, że to jeden z przysmaków Nigelli Lawson.
Rozsmakowaliśmy się i my w tej czekoladowej impresji.
To fajna wariacja na temat gorzkiej czekolady,
która z pewnością przyda się nie tylko na świątecznym stole.
Robię ją wtedy, kiedy mamy ochotę na
100 % czekolady w czekoladzie 🙂
Sami spróbujcie:

SKŁADNIKI: 

– 200 g miękkiego masła

– 500 g gorzkiej czekolady
– 150 g pianek Marshmallow
– 3 czubate łyżki naturalnego miodu
– ok. 200 g herbatników typu „Petit beurre”
– cukier puder do posypania

WYKONANIE:


W garnku, podgrzewając mieszamy masło z czekoladą i miodem.
Kiedy się rozpuszczą, odlewamy około 150 ml do kubka i odstawiamy na bok.
Ta masa przyda się nam na końcu do zalania powierzchni deseru.
Pozostałą część masy również odstawiamy na chwilę do ostygnięcia.
W tym czasie herbatniki przekładamy do grubego woreczka foliowego. 
Najlepiej sprawdzają się woreczki do mrożenia żywności.
Są grube i mają zamknięcie.
Teraz herbatniki roztłukujemy na drobne kawałki.
Pianki kroimy na drobniejsze kawałki.
Do rozdrobnienia ciastek używam tłuczka FISKARS.
  

Kiedy masa przestygnie, 

dodajemy do niej pokruszone herbatniki i pianki Marshmallow.
Masę przekładamy do foremki o wymiarach ok. 24 cm 
wyłożonej papierem do pieczenia.
Masę dociskamy lekko do foremki, dzięki czemu,
po schłodzeniu i pokrojeniu, nasza „kostka brukowa” 
nie będzie miała żadnych szczelin.
Wkładamy deser na kilka godzina do lodówki.
Polecam włożyć na całą noc.

Na drugi dzień możecie już kroić czekoladę 
w dowolnych rozmiarów kostki 
i delektować się nimi popijając filiżanką kawy lub herbaty.
Nasza zimowa wersja tej czekolady
jest zawsze oprószona śniegiem z cukru pudru.

SMACZNEGO CZEKOLADOWEGO !!! 

„JAGODOWO-MALINOWY KOKTAJL”

Tak nazwała jeden z moich wianków-stroików świątecznych zaprzyjaźniona z naszym ogrodem, „ogrodniczka Pszczółka”.
 Podchwyciłam to, bo ma znakomitą rację. 
Kiedy na niego patrzę, to widzę przed oczami wszelkie jagodowe pyszności.
Okrągłe, słodkie i bardzo aromatyczne wspomnienia wczesnej jesieni. 
Miło je zobaczyć (nawet w wyobraźni) w tak szczególnym okresie.
Ale przecież dla prawdziwej ogrodniczki, sezon nie kończy się nigdy.
To właśnie dlatego, nawet zimą kłębią się w głowie ogrodowe myśli.
To dzięki nim powstają bardzo ogrodowe, dekoracje. 
Nawet, a może przede wszystkim te świąteczne. Z najnowszych biorąc: 
 
rajskie jabłuszka” – prosto z ogrodu
świąteczny ganek” – prosto z ogrodu 
„jagodowo-malinowy koktajl” – z tęsknoty za przysmakami z ogrodu
Wszystko kręci się w mojej głowie wokół ogrodu … 
„Kręci się, kręci, aż się zakręci”
Już dawno mi się zakręciło !
Bo wianki też są zakręcone … również te jagodowo-malinowe.
Zobaczcie: 

Pozdrawiam wszystkich moich ogrodowych i nie-ogrodowych przyjaciół bardzo serdecznie i bardzo, bardzo świątecznie.

NOWOCZESNE „CHOINKI”

To był znakomity wieczór. 
Zrobiłam własnoręcznie 3 choinki, które w te Święta staną przy naszym kominku. 
Kolorystyka w 100 % dopasowana do klimatu naszych wnętrz. 
Nowoczesna koncepcja tym bardziej potwierdza, że nasza strefa wypoczynku,
czekała właśnie na takie ozdoby Świąteczne.
Baza stropianowa, srebrny lakier, barwiona rafia i maleńkie czarne bombki.
Zapał, cierpliwość i dokładność.  WSZYSTKO. 
Jestem nimi oczarowana…największa choinka ma 1 metr, a jako TRIO prezentują się znakomicie …

 To był długi dzień. Już późno. Czas na zasłużony wypoczynek.
Jutro Wam pokażę, co działo się w kuchni i jakie cudne upiekliśmy ciasteczka.
DO MIŁEGO !!!

RAJSKIE JABLUSZKA EWY

Uwielbiam kolor czarny, uwielbiam kolor biały, ale  
czerwonego do domu „nie wpuszczam”.
W ogrodzie, na zewnątrz to co innego.
Chyba nie mam aktualnie piękniejszej ozdoby niż 40 metrowy szpaler krzaków dzikiej róży 
zasypanych gęsto czerwonymi owocami. 
To one mnie zainspirowały do zrobienia wianka, który pięknie by się z nimi komponował.
Myślałam, myślałam i wymyśliłam.
W zeszły sezonie wiatr nieźle sobie poczynał z moimi ozdobami z bombek, 
więc w tym roku postanowiłam nie ryzykować.
Postawiłam na czerwone jabłuszka w „rajskim ogrodzie Ewy”.
Wymyśliłam też, że będą ich pilnowały renifery…
A tak się sprawa ma cała:

GOOD BYE FOR A WHILE

Otworzyłam już swój „warsztacik Bożonarodzeniowy” pod schodami.
Podkłady, bombki, kokardki, kleje, wstążki i brokaty zagościły tu te kilkanaście dni.
Zrobię wianek na zewnątrz i kilka innych na prezenty.
Powolutku zaczynam też zdobić dom na święta powtarzając sobie co rusz
 „im wcześniej, tym spokojniej” 
Jakże ta sentencja dobrze działa na moją „rozpędzoną psychikę” i „skołatane serce”.
W głowie kłębią się codzienne sprawy, poprzeplatane masą świątecznych pomysłów i planów. 
Od wczoraj donice przed domem ustrojone. 
Światełka rozświetlają moje ukochane metalowe kule.
Uwielbiam tę dekorację.
A w środku ?
A w środku wielosezonowy, dobry przyjaciel udał się właśnie na krótką zimową drzemkę …
…a jego miejsce zajął świąteczny kolega, również zrobiony przeze mnie własnoręcznie.
 

Uwielbiam tę paletę kolorów od wielu lat…
Dekoracje w tych tonacjach tworzą moje małe, „prywatne Maroko”.
Podwijam rękawy i uciekam Tworzyć kolejne, świąteczne dekoracje.
Radość dla oka, uciecha dla duszy. 
Cudne i odprężające zajęcie w tym przedświątecznym szaleństwie.
Polecam !
 

DIY – czyli zakasać rękawy i zrobić samemu

Zaczęło się od zakupu rur PCV różnej grubości…

Kolejno…należało je pociąć, do czego bardzo się przydała szlifierka kątowa.

Usunięcie pozostałych po cięciu zadziorków, okazało się najbardziej pracochłonnym etapem.
Było ich bardzo dużo i były bardzo twarde. Pomógł mi mały nożyk
i papier ścierny. 

Ułożenie „szkieletu” wieńca należało wyłącznie do mojej „nieograniczonej wyobraźni” 🙂

Po sklejeniu wszystkich rurek silikonem nadszedł czas na lakierowanie:


Teraz pozostało już tylko wklejenie bombek o dowolnie wybranym przez nas kolorze i kształcie.

Efekt końcowy przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Jestem nim ZACHWYCONA !!!

W świetle dziennym, prezentuje się tak:

a wieczorową porą…tak:
Pozostało mi sporo materiałów i już wiem, że zrobię kolejne…
lakierowane również na metaliczny, srebrny kolor…
…z innymi bombkami…przeróżne…
chcę, aby zdobiły mój dom przez cały karnawał !!!

POZDRAWIAM WSZYSTKICH W NOWYM 2015 ROKU
NIECH WAM SIĘ WIEDZIE !!!



« Starsze wpisy