Tag Archives: adwent

ADWENTOWEJ REFLEKSJI CZAS…

Ciągle słyszę pytania:
Ewa, skąd ty masz tyle sił ? 
Skąd bierzesz energię i te niespożyte pokłady entuzjazmu
oraz nowych pomysłów ?
I o tym chciałam dziś kilka słów.
Receptę mam taką:
Każdy dzień staram się budować z małych kawałeczków, 
które dobrze dobrane, poprawnie spasowane,
składają się na udany, pozytywny dzień.
Dbam o drobnostki, chwile i otaczający mnie świat.
Dobra energia, mobilizacja i samodyscyplina.
To moje pewniaki, które tworzą receptę na jakościowy, udany dzień.
Nie będę się rozpisywać na temat rzeczy, na które nie mam wpływu.
Wszystko co mogę zrobić, to w możliwie najlepszy sposób
stawiać czoła wszelkim wyzwaniom, 
które życie przede mną stawia (zwykle znienacka). 
Koncentruję się na mojej codzienności.
 
Zachowuję pogodę ducha,
aby nie poddawać się nastrojom pogody za oknem,
jakakolwiek by ona nie była.
Wam też radzę robić to samo.
Ciężko pracować, odpoczywać, tworzyć i planować.
U mnie, w ślad za tym pojawia się satysfakcja !
Słowem: maksymalnie korzystajcie z każdego DNIA.
Całe nasze życie składa się właśnie z tych pojedynczych elementów zwanych DNIAMI.
To one złożone w całość tworzą naszą rzeczywistość,
a docelowo całe nasze życie. 
Niech to będzie dobra i miła rzeczywistość.
W miarę naszych osobistych możliwości.
Ostatnie miesiące przyniosły mi masę stresów 
i troski o własne zdrowie.
Nagła decyzja o pilnej operacji,
fatalne wyniki i tym samym brak możliwości zrobienia operacji.
Byłam przerażonym kłębkiem nerwów.
To był ciężki czas,ale nie oczekiwałam, że życie samo,
czy może inni „pokolorują mój świat”.

Należy zrobić to samemu. Dla siebie i dla bliskich.

Bądźmy malarzami swojego życia,
a przede wszystkim każdego swojego dnia. 
Już DZIŚ możemy zacząć wszystko od nowa. 
Możemy zacząć inaczej żyć.
Rozpocząć nowy etap, zapisać się na kurs,
rozwijać pasje, zmienić przyzwyczajenia.
Niech ten adwentowy czas będzie dla Was sprzymierzeńcem,
w próbach uporządkowania swoich myśli,
podejścia do życia i Waszej codzienności.
Dbajcie o siebie, dbajcie o bliskich 
i o każdy dany Wam dzień.

Make today a GOOD DAY !!!

NOWA ADWENTOWA WIOSKA

Co roku o tej porze, co roku 6 grudnia.
Mikołajek wciska się przez komin, i daje mi przyzwolenie
na powolne rozpoczęcie  bożonarodzeniowego czasu. 
Rozpoczynam spokojne przygotowania, rozmyślam, planuję, dekoruję.
Sprawdzam co się przyda, co się zepsuło, a co trzeba dokupić.
 
Tradycyjnie, sporo dekoracji zrobię sama.
Odświeżyłam kilka wianków. Dokupiłam lampki. 
No i oczywiście … zniosłam ze strychu adwentową wioskę. 
W pierwszą niedzielę adwentu zapaliłam pierwszą świecę.
 
W tym roku udał mi się wzbogacić wioskę o nowe, miedziane domeczki.
Jest bardziej nastrojowo. Mam nadzieję, że i Wam się spodoba:
 

 

Z dnia na dzień kolejne zakątki domu zamieniają „jesienne szaty”
na „świąteczne klimaty”.
O tym, co mi w duszy gra i jaka kolorystyka zawładnęła mną w tym roku napiszę oddzielny post.
Mamy jeszcze trochę czasu na dokończenie najważniejszych dekoracji.
Czekam jeszcze na dostawę materiałów, do wykonania kilku ozdobnych drobnostek. 
I bardzo się z nich cieszę, bo przecież właśnie takie drobnostki, które 
„umajają nasze życie” mają ogromny wpływ na nasz życiowy entuzjazm
i radość dnia codziennego.

A Wy już rozpoczęliście przygotowania do Świąt ?

CZAS ADWENTU, CZAS WYCISZENIA, CZAS KREATYWNOŚCI

We wrześniu, październiku było jeszcze tak daleko do zimy, a dziś ?
Dziś mamy koniec listopada, a za oknem prószy śnieg. 
Błękitne niebo przybrało nową sukienkę.
Jest ona w bardzo ostatnio modnych szarościach.
Choć uwielbiam wszelkie odcienie szarości, aż po ciemny grafit,
ciężko o optymizm wyglądając za okno.
Co robię ? Nie wyglądam ! ha ha ha …
Wypełniłam dom świecami, łańcuchami świetlnymi i lampeczkami,
które swoim ciepłym światłem „rozgrzewają” nasze umysły.
Nie dajemy się chandrze, nie dajemy się ponuremu nastrojowi. 
Dziś moje przytulne, rozświetlone nastrojowo wnętrza 
pachną wanilią, truflami, kawą i jeszcze ciepłym BROWNIE

 (kliknijcie nazwę powyżej aby przejść do przepisu ).
Adwentowe, ciche, spokojne wieczory wypełniam pracą nad nowymi projektami fotograficznymi.
Nie pędzę, nie spieszę się, a mój „pozytywny i rozgrzany optymizmem” umysł
podpowiada mi co rusz masę nowych pomysłów.
Spokój i brak nadmiernej ilości bodźców sprzyja mojej listopadowej i grudniowej kreatywności. 
Odciążony umysł, pięknie pracuje.
Jest twórczy i wspiera moją potrzebę indywidualizmu.
Jeśli macie chwilę wolnego czasu pod koniec dnia…
… polecam choć krótkie, kreatywne rozmowy z „samym sobą”.
Właśnie wtedy przychodzą mi do głowy najciekawsze pomysły, 
właśnie wtedy tworzę swoje najciekawsze projekty.
Szczególnie cenię sobie adwentowy czas.
Adwent to bardzo potrzebne mi 4 tygodnie.
Tygodnie, które dzielą równo mój czas oczekiwania i przygotowania do Bożego Narodzenia.
Tworzę w głowie i w życiu 4 kompletnie różne od siebie przestrzenie, 
które dają mi masę porządku i „przedświątecznego spokoju”.
Każdego roku dzielę je w różny sposób, zależnie od aktualny potrzeb.
W tym roku działam tak:
– TYDZIEŃ 1: refleksje, rozmowy, planowanie, „uruchamianie kreatywności”
– TYDZIEŃ 2: organizacja, przygotowanie, zakupy
– TYDZIEŃ 3: aktywnie przedświąteczne działanie
– TYDZIEŃ 4 : kilka dni dla spraw z rozdziału „zapominalskich” i powolne, pozytywne wyciszenie.
Takie postawienie sprawy i plus minus zgodna z powyższym organizacja,
od kilku lat wprowadziła do mojego życia wiele „operacyjnego spokoju”.
Co mam na myśli ? Dam Wam przykład:
Wychowałam się w domu, gdzie choinkę kupowało się i dekorowało w Wigilię rano.
Kochałam ten zwyczaj, tylko dlaczego nie można było się oddać tej dziecięcej radości,
przez wiele, spokojnych godzin?
Dekorowaliśmy z bratem w pośpiechu świąteczne drzewko
i pędziliśmy pomagać rodzicom w milionie jeszcze niedokończonych, 
czy nawet nierozpoczętych świątecznych spraw…
Masa w tym była pośpiechu, niepokoju, a czasem i rodzinnych gniewów 
spowodowanych tzw. „niedoczasem”.
Teraz, dzielę przygotowania na kilka tygodni,
nie tylko po to, 
aby „po amerykańsku” zaczynać Boże Narodzenie w listopadzie,
ale dlatego, aby celebrować wszystkie zwyczaje.
Aby każdemu z nich poświecić należyty czas.
Ze spokojem zaplanować prezenty i dekoracje.
Mieć czas je wykonać 
(wiecie, że większość robię sama, a to pochłania massssęęęę czasu).
Ugotować … podać … dźwignąć urodę i ?
I z wypoczętą i uśmiechniętą twarzą celebrować Święta. 
Tak kocham najbardziej … i Wam też polecam.
A na dziś mam dla Was małą cząsteczkę mojego adwentowego klimatu.

… ciepło, przytulnie, romantycznie …

… celebrujcie życie, celebrujcie dni, celebrujcie chwile …
… ciepło, przytulnie, romantycznie …