ZACZAROWANY KSIĄŻE PRZYSZEDŁ WŁAŚNIE DO MNIE ?

Co chciał ? Przyszedł na spotkanie ze mną ? Nie wiem, bo się nie dogadaliśmy.
W minionych, słonecznych i jakże ciepłych dniach łapię każdą wolną popołudniową chwilkę, aby popracować w ogrodzie. Mamy przecież wspaniały czas na porządkowanie, dzielenie, przesadzanie i sadzeni. Jaki by ogród nie był dojrzały i pełny, zawsze znajdzie się trochę miejsca na nowe „nabytki”. Także nie wiele się zastanawiając pielę, sadzę, porządkuję i dokładam do kompostu. I dziś przy kompoście na chwilę się zatrzymamy. Kiedy kolejny raz do niego poszłam wyrzucić kolejną porcję chwastów, w niedalekiej odległości siedział ON…wygrzewał się leniwie w trawie. Spoglądał na mnie bez emocji ale też i bez niepokoju w oczach,  pozwolił mi zakończyć sesję.
Oto ON … ZACZAROWANY KSIĄŻĘ ?
Książę, czy nie, w obiektywie zatrzymana: Żaba trawna (Rana temporaria)
Miłego ogrodowania, w miłym towarzystwie !!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s